Dość prosty pomysł na poczytną rzecz. Napisać powieść, w której obśmiejemy stereotyp Polaka i Austriaka w fabule, która zderza obie nacje. Oczywiście musimy mieć opozycję Gastarbeiter - Pracodawca.
Nie będąc zdecydowanie piewcą naszych narodowych cnót nie mogę jednak nie dostrzec, że obraz Polaka w ujęciu Knappa jest nieraz mocno chybiony. Poza tym książka nie wyróżnia się ani oryginalnością fabuły i perypetii, ani językiem, na głębsze refleksje nie ma nawet co liczyć. Żal straconego czasu. Szczęściem czyta się to bardzo szybko. Nawet zapracowanej osobie starczą 2 dni.
niedziela, 30 lipca 2023
29 lipca, Radek Knapp, Lekcje Pana Kuki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,
Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...
-
"Znachor" reż. Jakub Roszkowski, Teatr im. J. Słowackiego "Znachor" jako propozycja na dzień zakochanych? Historia opowi...
-
Najpierw ustalasz reguły gry! mówi pisarz. A potem narzekasz, że musisz ich przestrzegać! [Legendy, s. 78]. Albo ich nie przestrzegasz, ja...
-
Przyznam się szczerze, że nigdy do końca nie rozumiałem zmagań literatów I połowy XX stulecia z zagadnieniem formy. Wiele energii wkładali n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz