Już z placu przed dworcem w Bayreuth widać wystający z zielonego wzgórza szczyt Festspielhausu. Usta same ułożyły mi się w uśmiech na ten widok. Oto jestem w Mekce wagnerystów.
Pierwsze kroki kierujemy właśnie na wzgórze festiwalowe. Aleja Nibelungów ukwiecona i zielona prowadzi do celu. Teatr można oglądać tylko z zewnątrz, ale za to wokół popiersia Wagnera ustawionego w pobliskim parku ustawiono plansze, które przybliżają historię tego miejsca i jednocześnie kładą nacisk na jej ciemne karty. Jest cała galeria wykluczonych - artystów, których odsunięto od występów w ty miejscu. Pośród nich taka sława jak Lilly Lehman, nazwana przez Straussa babcią bez zdolności aktorskich. Tak sobie elegancko pozwalano. Cosima szalała walcząc o czystość rasową swojego festiwalu. Te plansze powinny raczej stać wokół jej popiersia.
Po powrocie do miasta zwiedzamy inny sławny teatr - margrabiowską operę - barokową bombonierkę, którą postawiła tu Wilhelmina pruska, siostra Fryderyka II. Wspaniałe wnętrze i ciekawa wystawa, którą warto odwiedzić z dziećmi - dużo atrakcji przygotowano z myślą o nich.
I wreszcie Wahnfried - miejsce gdzie szaleństwo (Wahn) Wagnera znalazło swoje ukojenie (Fried). Trzy niepozorne budynki kryją ciekawą wystawę, znów krytyczną wobec historii miejsca, które wszak w czasach III Rzeszy stało się swego rodzaju ostoją nazistów. Warto o tym pamiętać, ale warto też oddać się muzyce Wagnera, której można tu również słuchać w specjalnym pokoju z widokiem na omszałe głazy. Słuchanie Tristana w takiej scenerii - to jest coś! Można też pochylić się nad partyturą na elektronicznym czytniku i posłuchać oraz obejrzeć wykonanie np. uwertury do Tannhausera albo podrygów przebranego za Hitlera Charliego Chaplina do Vorspielu z Lohengrina. są projekty scenografii i kostiumy z dawnych inscenizacji. Zobaczyłem na własne oczy to wielkie futro Waltraud Meier, w którym jako Izolda w III akcie wkracza do Kareolu.
Duża część Wahnfried to wystawa o samym Ryszardzie. Wystroju niewiele ocalało - willa była wszak zbombardowana. Sąsiednia willa Siegfrieda Wagnera kryje wystawę o romansie Wagnerów z nazistami. Grób Ryszarda i Cosimy okryty bluszczem nie ma nawet wyrytych imion tych dwojga.
Krótki odpoczynek w parku margrabiów, obiad w mieście Die Klöße mit der Soße i coś w rodzaju zupy chlebowej. Smaczne, idealne po intensywnym dniu zwiedzania.
Przyjemnością jest również podróż pociągiem między Norymbergą a Bayreuth. Szlak wiedzie przez górzyste tereny Frankonii. Na samej trasie było chyba z 6 tuneli. Po drodze niewielkie, malownicze miejscowości. Chciałoby się wróciś, żeby pochodzić po tych górach niedaleko Pegnitz.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz