Niespecjalnie przekonany pojechałem do Weimaru. Miasto ma tak bogatą ofertę kulturalną, że jednodniowy wypad musi łączyć się z dokonaniem wyboru - nie można zobaczyć wszystkiego. Bogusiowi zależało na zwiedzeniu Muzeum Bauhausu, a mnie na domu Lista. Pierwsza z instytucji przytłoczyła ilością tekstu do czytania. Proporcja rzeczy, które można oglądać do tego, co trzeba przeczytać jest ogromna. Dom Lista z kolei skromny, możliwy do zwiedzania z audioprzewodnikiem. W przeciwieństwie do domu Bacha w Eisenach mało tu było możliwości słuchania muzyki.
Przechadzka po mieście obejmowała oczywiście rynek, pałac książęcy, plac przy teatrze, w którym proklamowano Republikę Weimarską. Widzieliśmy z zewnątrz domy Schillera i Goethego. Nie zabawiliśmy zbyt długo, bo Bogusiowi zależało, żeby zdążyć do Erfurtu przed zamknięciem muzeum w fabryce pieców krematoryjnych.
niedziela, 16 lipca 2023
6.07.2023 Weimar
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Federico De Roberto, Wicekrólowie
Mikołajewski przyrównuje tę książkę do "Pana Tadeusza", ja widzę raczej podobieństwa do "Anny Kareniny". Mamy tu bowiem ...
-
"Znachor" reż. Jakub Roszkowski, Teatr im. J. Słowackiego "Znachor" jako propozycja na dzień zakochanych? Historia opowi...
-
Najpierw ustalasz reguły gry! mówi pisarz. A potem narzekasz, że musisz ich przestrzegać! [Legendy, s. 78]. Albo ich nie przestrzegasz, ja...
-
Przyznam się szczerze, że nigdy do końca nie rozumiałem zmagań literatów I połowy XX stulecia z zagadnieniem formy. Wiele energii wkładali n...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz