Przed dworcem w Brunszwiku mnóstwo ludzi. Taka jest - zdaniem Bogusia - różnica między Niemcami Zachodnimi a Wschodnimi. Na Zachodzie gwarno, ludno, tłoczno. Na Wschodzie pusto, cicho, spokojnie. Porównując Magdeburg i Brunszwik, spostrzeżenie trafne.
Pierwsze miejsce, w którym zatrzymujemy się w drodze do starówki, to Löwenwal - owalny plac z obeliskiem upamiętniającym wojny napoleońskie (podobny jest w Hanowerze). Miejsce bardzo zielone i tłumnie oblegane przez młodzież sąsiadującej z nim szkoły. Tuż za placem i ową szkołą zaczynają się już średniowieczne atrakcje. St. Magni (Magnus) - czyli jedna z osad stanowiących zalążek Brunszwiku. Wokół romańskiego kościoła przycupnęły urokliwe kamieniczki z pruskiego muru. Ciasne uliczki pomiędzy nimi wypełnione knajpami. Kościół otwarty - i dobrze, bo kiedy trafiamy w tę okolicę, zaczyna padać. Wewnątrz niewiele historycznego wyposażenia - zapewne efekt luteranizacji.
W drodze na starówkę mijamy Zamek - klasycystyczną rezydencję tutejszych książąt. Przed frontonem okazałe dwa pomniki konne, za frontonem galeria handlowa - oto jak można połączyć historię ze współczesnością.
Innenstadt zachwyci każdego miłośnika średniowiecza, choć większość zabytków, które można tam zobaczyć, to efekt odbudowy lub rekonstrukcji po zniszczeniach II WŚ. Plątanina uliczek z kościołami i szachulcowymi domkami. Co robi największe wrażenie? Wg mnie:
- Burg Dankwarderode - romański zameczek, niestety zamknięty (poniedziałek). Przed nim statua lwa. To oczywiście wyobrażenie twórcy potęgi Brunszwiku, tutejszego magnata Henryka Lwa, który wraz z małżonką Matyldą spoczywają w pobliskiej katedrze. Kariera polityczna Henryka załamała się po konflikcie z cesarzem Fryderykiem I Barbarossą, ale jego syn doszedł do godności cesarza.
- Niedawno zrekonstruowany szachulcowy budynek wagi miejskiej przy kościele św. Andrzeja. Sam kościół również wart uwagi - rzygacze w kształcie fantazyjnych zwierząt, obok maleńka biblioteka miejsca - nietypowo dla okolicy zbudowana z cegły, a nie kamienia. Wzdłuż ulicy rynsztok - fontanna - takich instalacji jest b. dużo w niemieckich miastach i mają one swój urok.
- Rynek starego miasta z kościołem St. Martini i przede wszystkim efektownym gotyckim ratuszem.
- Kompleks dwóch sąsiadujących klasztorów. Benedyktyni z kościołem św. Idziego (Aegidius) oraz paulini. pomiędzy klasztorami dziś jest ogród z gotycką rzeźbą, średniowieczną studnią. Wszystko zacieniają potężne drzewa, a miejsce jest wymarzone do kontemplacji i pozwala odizolować się od ulicznego zgiełku, który czeka tuż za rogiem.
Przy placyku Kleine Burg w kamieniczce odwiecznie mieszczącej aptekę jemy obiad (sałatkę z hummusem) i wracamy na dworzec.
czwartek, 13 lipca 2023
3 lipca 2023 Brunszwik
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,
Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...
-
"Znachor" reż. Jakub Roszkowski, Teatr im. J. Słowackiego "Znachor" jako propozycja na dzień zakochanych? Historia opowi...
-
Najpierw ustalasz reguły gry! mówi pisarz. A potem narzekasz, że musisz ich przestrzegać! [Legendy, s. 78]. Albo ich nie przestrzegasz, ja...
-
Przyznam się szczerze, że nigdy do końca nie rozumiałem zmagań literatów I połowy XX stulecia z zagadnieniem formy. Wiele energii wkładali n...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz