czwartek, 20 lipca 2023

12 lipca 2023 Cottbus - Zielona Góra


 

Kończymy naszą wyprawę. Pociąg z Neustadt zawozi nas do Cottbus. Okolice dworca mogą przerazić każdego. Pusto, kręcą się jakieś podejrzane typki, na horyzoncie żadnych porządnych budynków. Tymczasem okazuje się, że w centrum jest żywe, ładne miasto. Mury miejskie, ładnie urządzone parki, elektrownia wodna na Sprewie, dwa gotyckie kościoły, rynek i mnóstwo knajpek. Trochę spacerujemy i w końcu lądujemy w najbardziej chyba tradycyjnej piwiarni miasta. Zamawiam piwo i pysznego naleśnika. Dobrze, że siedzimy w ogródku, bo wnętrze przesiąkło dymem papierosowym i jest nieprzyjemne.
W Cottbus jest trochę secesji, której w odwiedzonych dotychczas miastach prawie nie spotykaliśmy. Wrażenie robi zwłaszcza utrzymany w tym stylu teatr miejski. Z miast serbołużyckich Budziszyn robi zdecydowanie większe wrażenie, ale Cottbus ma także swoje miłe strony.
Wracamy na dworzec i jedziemy do Gubina. Przesiadka na dworcu w Guben może być traumatyczna dla kogoś, kto przez prawie 2 tygodnie jeździł pociągami po Niemczech. Koleje lubuskie podstawiły tu zdezelowany szynobus z cieknącą klimatyzacją. Wchodząc do pociągu trzeba więc omijać potężną kałużę. Wyświetlacze nie działają, wszystko trzeszczy. Sama linia jest - jak to w Lubuskiem - w kiepskim stanie. Stan szyn wprawia cały pociąg w groszkowatą metaliczną drżączkę. Między Guben a Zieloną Górą same lasy.
Zielona za to okazuje się bardzo przyjemnym miastem. Ostatni raz byłem tam w dzieciństwie, kiedy po odwiedzinach w Nowej Soli u cioci Basi, przesiadaliśmy się w niej na pociąg. Mieliśmy trochę czasu i zwiedziliśmy starówkę. Pamiętam, że było tam raczej pusto. A teraz - tętniące życiem miasto, dużo knajp, mało zaniedbanych miejsc. W jednej z knajp na rynku degustujemy polskie wina - wszak Zielona Góra to stolica polskiego winiarstwa. Mają tu też niezłą pizzę i wiele dań z kuchni świata. Ja akurat wybrałem koreańskie pierożki. Po tej uczcie spacer, wejście na wzgórze winiarskie. Przy niemieckich winnicach ta zielonogórska robi wrażenie ogródeczka. Ale to również ma swój urok.
W promieniach zachodzącego słońca wsiadamy do pociągu, który rusza w stronę Poznania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,

Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...