Ponoć najsławniejszy puzonista świata. Wstyd się przyznać - nie słyszałem o nim. Grając na tym instrumencie niełatwo przebić się do czołówki i wieść życie solisty. Ale ten facet to wulkan energii. Jak się na niego patrzy, można zrozumieć jego sukces. W Poznaniu wystąpił zarówno w roli solisty jak i dyrygenta.
Na początek uwertura do Wolnego Strzelca. Melodyjna i bardzo dobrze zagrana. Potem koncert puzonowy autorstwa samego Lindberga. Skrzący się kolorami, ale ja bym rzekł, że niemal neoklasyczny. Malarski dźwiękowo, czasem jaskrawy, a czasem wręcz pastelowy.
Na koniec Brahms. Niekoniecznie mój ulubiony kompozytor. Ale IV Symfonii słuchało się przyjemnie.
środa, 1 listopada 2023
27.10.2023 Christian Lindberg w Filharmonii Poznańskiej
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Michał Witkowski, Tango
Przypomina to trochę "Młyn do mumii" Petera Stancika z dwiema zasadniczymi różnicami. Nasz przodownik Piątek w odróżnieniu od czes...
-
Trudno zliczyć, ile razy zirytował mnie autor tej książki, jego egocentryzm, megalomania i brak skromności. Książka nie jest właściwie obraz...
-
Pomysł rezerwowy, bo nie wypaliła wycieczka do Zielonej Góry. Lądowanie w Dziembówku, krótka droga przez las do Dziembowa. Tu oglądany z zew...
-
Teatr Polski zaproponował widzom wierną tekstowi adaptację powieści Stanisława Lema. Czytelnik nie powinien być zaskoczony tym, co dzieje si...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz