Świadectwo doskonałego warsztatu pisarskiego, daru wnikliwej obserwacji, które po przeniesieniu na papier tworzą gęstą literacką tkankę.To pisarstwo wciąga, ale jest też bardzo wymagające i może czytelnika pokonać. Mnie pokonały dwa "cyberopowiadania", mocno futurystyczne, kreujące język, którym być może będziemy się posługiwali za kilkadziesiąt lat.
Większość opowiadań z tego zbioru, adekwatnie do tytułu, zajmuje się różnymi personami, najczęściej mężczyznami, których cechują erotomania, mizoginia itp. Nagromadzenie historii kręcących się wokół takich tematów, w ujęciu naturalistycznym, z wnikliwą obserwacją psychologiczną na dłuższą metę może czytelnika zmęczyć.
Najciekawsze opowiadanie w tym zbiorze trochę nie przystaje do reszty. "Na zawsze w górze" to jakby strumień świadomości dzieciaka, który w dniu 13 urodzin idzie z rodzicami na pływalnię lenią. Wallace obrazuje kłębiące się myśli chłopca na moment przed skokiem z wieży pływackiej. Błyskotliwe, bezlitosne i gorzkie. Z tego też pochodzi poniższy cytat.
Wynotowany cytat
Więc co jest kłamstwem? Twardość czy miękkość? Cisza czy czas?
Kłamstwo polega na tym, że jest jedno i drugie. [s. 25]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz