poniedziałek, 27 lipca 2026

Sylvia Plath, Szklany klosz

W tej autobiograficznej powieści Plath zaskakuje ostrością spojrzenia, nieco autystycznym niekiedy spojrzeniem na szczegóły, pomijając jednocześnie wiele rzeczy, które dzieją się dookoła głównej bohaterki. 
Proza bolesna i szczera, bo jak inaczej opowiadać o depresji i próbach samobójczych. Jest to również swego rodzaju próba przedzierania się przez literacko dziewiczy obszar. Dziś dysponujemy lepszym "instrumentarium" językowym, by opowiadać o zaburzeniach psychicznych. Wydaje się, że w czasach Plath dopiero uczono się pisania i mówienia o tego typu chorobach. Trudno przy tym mówić o zapisie walki z chorobą. Postawa Esther, bohaterki "Szklanego klosza" jest bierna. Życie toczy się obok niej, a otwarte zakończenie książki nie pozostawia czytelnikowi zbyt wiele nadziei na to, że Esther da sobie radę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Michał Witkowski, Tango

Przypomina to trochę "Młyn do mumii" Petera Stancika z dwiema zasadniczymi różnicami. Nasz przodownik Piątek w odróżnieniu od czes...