Formę wziął z "Upadku" (monolog w barze) a fabułą nawiązuje do "Obcego" Camusa. Daoud podjął się ambitnej polemiki z literaturą noblisty, przede wszystkim zaś tymi dziełami, które osadzono w realiach schyłku świata kolonialnego. I chce oddać głos tym, którzy w książkach Camusa, ale też całej rzeszy autorów świata zachodniego, głosu nie mają. Nie odbieram więc "Sprawy Meursaulta" li tylko jako próby reinterpretacji "Obcego", ale właśnie całej literatury, w której "Arabowie", Czarni, rdzenni mieszkańcy stanowią tylko tło, sztafaż, żywą "scenografię" dla właściwej akcji, która dotyczy Europejczyków.
O ile samo założenie tej mikropowieści jest trafne i interesujące, o tyle mam wątpliwość, czy realizacja dorównuje ambitnemu zamierzeniu.
$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$
Kamel Daoud, Sprawa Meursaulta, Kraków 2015 [wyd. Karakter]
Najpierw język się chłonie, potem się nim mówi, aż któregoś dnia zaczyna on tobą władać; wtedy zazwyczaj zamiast ciebie chwyta sens rzeczy, zagarnia usta jak kochanek w żarliwym pocałunku. [s. 15]
Drzeć się, że jestem wolny i że Bóg jest pytaniem, a nie odpowiedzią, i że chcę go spotkać sam, tak jak w chwili swoich narodzin albo w chwili śmierci. [s. 150]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz