Dżiny - demony, upiory przeszłości, które wpływają na nasze życie. Ich ukrywanie, przemilczanie nic tu nie daje, bo utrzymywanie rodzinnych sekretów nie sprawi, że traumy znikną. Nadal będą nas dręczyć, tylko nasze zachowanie będzie mniej zrozumiałe dla otoczenia.
W mieszkającej w Niemczech rodzinie Hüseyina każdy ma swojego dżina, przez którego tkwi w smutku i żalu. Na niewypowiedziane osobiste sekrety nakłada się do tego kryzys tożsamości. Nie dość że asymilacja jest niemożliwa, to jeszcze Hüseyin, Emine i ich dzieci nie wiedzą do końca czy są Turkami czy Kurdami. Dżinem jest też obyczaj, który żąda od naszych bohaterów podporządkowania.
Młodzi, zwłaszcza dziewczyny: Sevda i Peri pragną zmiany, szczęścia. To jest dla starszych niezrozumiałe i w naturalny sposób prowadzi do konfliktu. Jądrem tej książki jest ostatni rozdział - przejmująca rozmowa Sevdy z Emine, w trakcie której obie odsłaniają przed sobą najbardziej bolesne sekrety. Córka próbuje przy tym pokazać matce, jak utrwalany rodzinny schemat ról i powinności wpędza w nieszczęście kolejne pokolenia. Dla tej oczyszczającej rozmowy warto przeczytać książkę Aydemir. Przeczytać z nadzieją, że próba zerwania z toksycznym schematem nie jest li tylko baśnią, ale może zdarzyć się w życiu. Pamiętać wszakże trzeba, że osoby lub wręcz całe grupy często nie posiadają możliwości poznawczych, które prowadzą do przerwania rodzinnej i społecznej opresji. Możliwość tego rodzaju transgresji to raczej przywilej imigrantów okupiony wszakże innym ciężarem - nieprzystosowaniem zarówno do kultury pochodzenia, jak i kultury kraju zamieszkania.
Dla czytelnika, który nie posiada doświadczeń imigranckich, będzie to z pewnością literatura poszerzająca horyzont i umożliwiająca zrozumienie coraz bardziej niejednorodnego świata.