Mikołajewski przyrównuje tę książkę do "Pana Tadeusza", ja widzę raczej podobieństwa do "Anny Kareniny". Mamy tu bowiem bardzo szeroki obrazek z życia arystokracji. Brakuje jednak w "Wicekrólach" takich postaci jak Lewin czy Kitty Szczerbacka, jednoznacznie pozytywnych i wzbudzających sympatię. Uzedowie di Francalanza oraz ich pociotkowie są antypatyczni i przeważnie z gruntu zepsuci. Jedynym wyjątkiem mogłaby tu być Teresa, ale jej dewocja i uległość czynią z niej postać mdłą i rozczarowującą.
Trzeba sobie zadać pytanie, dlaczego De Roberto tak właśnie sportretował sycylijską elitę II poł. XIX wieku. Roi się tu hedonistów, zawistników, skąpców. Na porządku dziennym jest bezduszne traktowanie członków rodziny, unieszczęśliwianie małżonków i dzieci. Ci, których przeznaczono do stanu duchownego, kompromitują kościół rozwiązłością i antychrześcijańską postawą. Jeden z najsmutniejszych wątków opisywał niedopuszczenie do profesji wieczystej kandydata, który podpadł współbraciom benedyktynom (wśród których było aż dwóch Uzedów) tym, że miał zbyt pospolite pochodzenie. Portret arystokracji jest tu zdecydowanie negatywny, choć nie widać też u de Roberto fascynacji socjalizmem. Być może taka właśnie postawa skutkowała tym, że w Polsce jego twórczość nie jest zbyt znana. Wyraźne opowiedzenie się za którymś z głównych nurtów społeczno-politycznych zapewne dodałoby autorowi rozpoznawalności.
Narracja poprowadzona znakomicie. Zabrakło mi jednak punktu kulminacyjnego, wydarzenia, które mogłoby zamknąć całą historię rodu Francalanza. Tym różnią się "Wicekrólowie" od "Lamparta". Historia najmłodszego z Uzedów, Consalva może dopiero nabrać skrzydeł, ale tego już się z kart tej książki nie dowiemy, będziemy musieli zajrzeć do "Imperium", powieściowej kontynuacji "Wicekrólów".
wtorek, 16 czerwca 2026
Federico De Roberto, Wicekrólowie
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Federico De Roberto, Wicekrólowie
Mikołajewski przyrównuje tę książkę do "Pana Tadeusza", ja widzę raczej podobieństwa do "Anny Kareniny". Mamy tu bowiem ...
-
"Znachor" reż. Jakub Roszkowski, Teatr im. J. Słowackiego "Znachor" jako propozycja na dzień zakochanych? Historia opowi...
-
Najpierw ustalasz reguły gry! mówi pisarz. A potem narzekasz, że musisz ich przestrzegać! [Legendy, s. 78]. Albo ich nie przestrzegasz, ja...
-
Przyznam się szczerze, że nigdy do końca nie rozumiałem zmagań literatów I połowy XX stulecia z zagadnieniem formy. Wiele energii wkładali n...