Wideoarty Majewskiego inspirowane twórczością Malczewskiego można podzielić na odnoszące się ściśle do malarstwa młodopolskiego artysty (pierwsze 8 filmów) oraz inspirowane Malczewskim, ale osadzone w teraźniejszości (4 ostatnie). Pomiędzy nimi jest film, który nazwać można "przejściowym". To swoista alegoria historii Polski w XX w. Widzimy biesiadę wśród pól, zaraz po żniwach. Tę sielankową scenę zakłóca przybycie hitlerowców, którzy ucztującym urządzają krwawą łaźnię. Wyzwolenie przez czerwonoarmistów wcale nie przynosi ulgi i spokoju po wojennej hekatombie. Piękne kadry i konieczne uproszczenia dają niemalże efekt kiczu. Wydaje się jednak, że cezura w postaci tego wideoartu była nieodzowna jako przejście pomiędzy światami tak odległymi od siebie jak Polska przełomu XIX i XX w. oraz Polska współczesna.
W tej pierwszej życie codzienne wypełniają symbole religijne i historyczne. Jest popowstaniowa żałoba, melancholia, Tanatos, kościelne proporce. Siłą rzeczy owo swoiste katolicko-narodowe imaginarium znikło z codziennego widoku dzisiejszym Polakom. Jest jednak obecne "podskórnie", zapisane w polskim DNA. Niełatwo mu jednak przebić się do świadomości dzisiejszych mieszkańców ziem między Odrą a Bugiem. Czasem jakiś zniekształcony odprysk dawnej symboliki wydostaje się z tych odmętów i trafia np. na tatuaż.
Klamrą kompozycyjną jest nawiązanie do obrazów "Na etapie (Aresztanci)" i "Śmierć na etapie". W wideoarcie otwierającym wystawę mamy próbę wiernego przeniesienia scen z płócien na ekran. W filmie zamykającym cykl widzimy wyobrażenie tej samej sceny z udziałem Polaków z trzeciej dekady XXI wieku. Dawni Polacy sami stanowią "obrazek", współcześni nam zaś potrzebują obrazów, zatopieni w urządzeniach elektronicznych nieustannie przesuwają przed oczami jakieś obrazy.
Ponoć tym zatopionym w świecie cyfrowym ludziom trudno skupić dłużej uwagę na jednym obiekcie. Obserwowałem grupę odwiedzającą wystawę w Muzeum Narodowym, w której zdecydowaną większość stanowili nastolatkowie. Wszyscy w wielkim skupieniu kontemplowali niekrótkie przecież wideoarty Majewskiego. Dobra sztuka potrafi więc skutecznie przykuć uwagę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz