Otwiera oczy na KRLD. Wiadomo, że parę obiegowych stwierdzeń funkcjonuje w świadomości przeciętnego zjadacza chleba. Że głód, że powszechna inwigilacja, że wieś potiomkinowska w Pjongjangu, że kilku szczęściarzom udało się uciec.
Demick opiera swoje reportaże przede wszystkim na relacjach uciekinierów, bo to źródła najwiarygodniejsze z dostępnych. Mnie uderzyła rzecz dosyć oczywista, na którą jednak sam nie wpadłem - długie przerwy w dostawach prądu. Korea to kraj pogrążony w ciemnościach.
Rażą pewne niekonsekwencje. Bieda, jedzą korę, trawę, korzonki jakieś, znikły żaby i psy (wyjedzono) i w tych okolicznościach jedna z bohaterek decyduje się w końcu zabrać się za spekulację. Nie wiadomo skąd bierze świnie do hodowania (trzeba je wszak karmić!), podobnie rzecz ma się z 200 kg workami ryżu, który i przed okresem głodu był rarytasem...
środa, 6 listopada 2024
Barbara Demick, Światu nie mamy czego zazdrościć
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Marieke Lucas Rijneveld, Niepokój przychodzi o zmierzchu
Nastolatek ginie pod lodem, gdzieś na holenderskiej wsi, a my przyglądamy się jego rodzinie. Być może Rijneveld opisuje jej rozpad po tym, j...
-
Pomysł rezerwowy, bo nie wypaliła wycieczka do Zielonej Góry. Lądowanie w Dziembówku, krótka droga przez las do Dziembowa. Tu oglądany z zew...
-
Chyba jedna z najtrudniejszych lektur w życiu. Chwilami niesamowicie wciągająca, awanturnicza, przygodowa, łotrzykowska. Ale jest też powieś...
-
Pomysł Bogusia, żeby jechać do Würzburga nie był przeze mnie przyjęty szczególnie entuzjastycznie. Potężny upał i zatłoczone miasto zwiastow...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz