Autor inspirował się rzekomo "Nie przed zachodem słońca" Johanny Sinisalo. Oto jak z inspiracji kiepską literaturą fantasy może powstać naprawdę wybitna powieść, którą można śmiało umieścić w nurcie realizmu magicznego.
Chyłki, warwasy, wodniki pojawiają się niemal niepostrzeżenie, ale i bardzo naturalnie w opisywanym przez Karilę krajobrazie wschodniej Laponii. Autor pisze na samym wstępie, że w tym zakątku Finlandii nie ma nic ciekawego, po czym zabiera nas w czytelniczą podróż, od której trudno się oderwać.
Kapelusze z głów przed tłumaczem. Sebastian Musielak, by oddać dialekt mieszkańców owej nękanej przez komary, prawie odludnej krainy, zaproponował dość syntetyczny, ale wiarygodny i dobrze brzmiący język, czerpiący wprawdzie z polskich gwar, ale nieosadzony w całości w żadnej z nich.
Świetnie się czyta i chce się jechać do Laponii.
niedziela, 17 listopada 2024
11.11.2024 Juhani Karila, Polowanie na małego szczupaka
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Michał Witkowski, Tango
Przypomina to trochę "Młyn do mumii" Petera Stancika z dwiema zasadniczymi różnicami. Nasz przodownik Piątek w odróżnieniu od czes...
-
Trudno zliczyć, ile razy zirytował mnie autor tej książki, jego egocentryzm, megalomania i brak skromności. Książka nie jest właściwie obraz...
-
Pomysł rezerwowy, bo nie wypaliła wycieczka do Zielonej Góry. Lądowanie w Dziembówku, krótka droga przez las do Dziembowa. Tu oglądany z zew...
-
Teatr Polski zaproponował widzom wierną tekstowi adaptację powieści Stanisława Lema. Czytelnik nie powinien być zaskoczony tym, co dzieje si...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz