wtorek, 8 października 2024

Rober Walser, Jakob von Gunten

Ciekawe, co się czyta o tej książce. Niektórym kojarzy się z "Akademią Pana Kleksa". Mnie, jeśli już, to ewentualnie z "Niepokojami wychowanka Törlessa". 

Trudno mi zagłębić się w tę powieść, lepiej poznać Jakoba. Oczywiście, nie sposób nie zauważyć głównej cechy jego charakteru - przekory i erotycznego napięcia pomiędzy nim a panną i panem Benjamentą. Ale wnikać w wgłąb tej postaci nijak się nie da. Jest jak bombka ozdobiona jakimś rysunkiem. By dostać się do niej do środka, trzeba by ją stłuc...

Są wszakże jakieś tropy, drzwi do wnętrza tej bombki: uwielbienie dla matki i mania niższości. Doskonalenie się w byciu nikim, dążenie do bycia nikim, niewybijanie się, podporządkowanie się. Idealny lokaj taki być powinien i tego oczekuje nauczyć się u Benjamentów Jakob. Decyzja o pójściu za Benjamentą po śmierci jego siostry, jest również w jakimś stopniu przeżywana jako pójście na zatracenie. 

Po co, dlaczego? Nie umiem dziś odpowiedzieć.

^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

Wynotowane cytaty:

Kraus posiada zasady, mocno siedzi w siodle, jedzie na zadowoleniu, a to wierzchowiec, który nie nadaje się do jazdy galopem. [s. 5]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,

Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...