poniedziałek, 7 października 2024

Radu Jude, Nie obiecujcie sobie zbyt wiele po końcu świata

Formuła filmu bardzo podobna do tej, którą znamy z "Niefortunnego numerka". W filmie z 2021 mieliśmy pieszą wędrówkę bohaterki przez Bukareszt, kolaż rumuńskich reklam i właściwą akcję czyli wywiadówkę w szkole. 

W najnowszym obrazie główna bohaterka znów przemierza stolicę Rumunii, ale tym razem samochodem. Zamiast reklam mamy uspokajające interludium złożone z kilkudziesięciu ujęć przydrożnych krzyży, upamiętniających śmiertelne wypadki drogowe. Sama akcja zaś dotyczy castingu, a potem realizacji filmu / kampanii społecznej na temat wypadków w pracy.

O ile wcześniejszy z filmów można było potraktować jako bardzo uniwersalny (hipokryzja i cancel culture ma się dobrze zarówno w Rumunii, Polsce, jak i wybranym innym miejscu na świecie), o tyle "Nie obiecujcie sobie zbyt wiele po końcu świata" odczytywałbym bardziej jako odniesienie do warunków i mentalności specyficznie rumuńskiej. Na naszych oczach dokonuje się manipulacja i oszustwo na pracowniku poszkodowanym w wypadu przy pracy. Pracownik przeczuwa, że coś jest nie tak, ale daje się zrobić na szaro zagranicznym pracodawcom. Naiwność nie do pomyślenia w Polsce. Tak czy owak, jest to kolejny film, w którym widzimy bezwzględność przedstawicieli zagranicznego (zwykle niemieckojęzycznego) kapitału względem tutejszych pracowników, brak poszanowania dla środowiska itd. itp.

Film może więc uwierać zarówno publiczność zachodnią, jak i tubylczą. 

Majstersztykiem jest ostatnia scena, kręcona na jednym ujęciu kilkunastominutowa, jeśli nie dłuższa sekwencja dubli nagrania do filmu promującego noszenie kasku w pracy. Ustawienie planu, precyzja gry aktorskiej, wejścia (i wjazdy samochodów) spoza kadru. Szwajcarska precyzja!

Film dobry, ale efekt świeżości był 3 lata temu na "Numerku". Powtarzalne triki Jude nie robią już tak piorunującego wrażenia, stąd wrażenie, że "Niefortunny numerek" był filmem lepszym niż "Nie obiecujcie sobie...".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,

Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...