niedziela, 10 marca 2024

2024-03-09 Zadupia (António Lobo Antunes )

Największą wartością tej książki jest język, bogaty w metafory, żywy, barwny. I tym efektownym, błyszczącym językiem opowiada się o upadku człowieka, o którym dziś powiedzielibyśmy, że cierpi na PTSD. Ale narrator ani jego otoczenie nie zna pojęcia stresu pourazowego. Mowa zresztą o konflikcie w Angoli w latach 60-tych. Mamy zatem bohatera osaczonego przez wspomnienia wojny. Jako wojskowy lekarz był zresztą szczególnie narażony na kontakt z tym co w czasie wojny najgorsze - rozszarpane przez miny ciała, amputowane kończyny, do tego epidemie, chorzy Afrykańczycy, malaria, trąd i in. Co gorsza w ojczyźnie dzieje się nie lepiej - tajna policja PIDE dociera nawet do Angoli i można stać się jej ofiarą.

Nie przekonuje mnie niestety pomysł, wedle którego narrator opowiada w ciągu jednej nocy te wszystkie okropieństwa przypadkowo poznanej kobiecie. Ja wiem, że to jest taka licentia poetica, ale nie kupuję, że w usta gościa przy kieliszku w jakiejś spelunie wkłada się prozę poetycką.

Pewnie ważna książka dla Portugalczyków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,

Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...