Piękny słoneczny, ale nie upalny dzień. W Trzemesznie oczywiście warto zobaczyć oba zabytkowe kościoły, zwłaszcza klasztorny, pobenedyktyński św. Jana. Niestety ojciec kapucyn nie wpuścił nas dalej niż do drzwi kruchty. W kościele odbywało się zebranie ministrantów. Udało nam się za to wejść na dziedziniec klasztorny. Zapachy gotowanego obiadu... Dziedziniec zachował charakter i klimat dawnych czasów. Ostała się na nim studnia - ponoć najstarsza na ziemiach Polskich. Samo opactwo opatrzone na bramie datą 1065 było fundacją Bola Śmiałego.
Dalsza droga wiodła przez troszkę zapomniane wioski - Olszę, Goryszewo. W każdej z nich niezbyt okazały dworek. W pierwszej podupadły, w drugiej odrestaurowany. Następna wieś - Kwieciszewo - bardzo ciekawa. Zaczynamy od cmentarza ewangelickiego. Jadąc od jego strony, wkraczamy do wsi przy dużym ceglanym budynku (szkole?). Za nim popadający w ruinę kościół ewangelicki - udaje się zajrzeć do środka. Ostał się chór organowy. Wewnątrz skład ławek - nie wyglądających na kościelne.
Po drugiej stronie wsi pięknie utrzymany, nieskalanie gotycki kościółeczek Marii Magdaleny. W środku ksiądz prowadzi zajęcia dla dziecięcej scholi. Ćwiczą "Jezus jest tu". Maleńka grupa dzieci śpiewa jakby nie zjadła śniadania.
- Tak to możecie śpiewać babci przy kurczakach - komentuje ksiądz, który jednak wyraźnie sam nie ma uzdolnień muzycznych. Za to pozwala nam wejść i obejrzeć kościół pomimo próby. Uwagę przyciąga zwłaszcza prezbiterium, które zachowało swój gotycki charakter.
Dalej droga poprzez pola, łąki, lasy. Na jednym z rozdroży drogowskaz informuje, że "dla uczczenia 1000-lecia Państwa Polskiego mieszkańcy powiatu mogileńskiego wybudowali 100 klm nowych dróg".
W miejscowości Ostrowo kolejny mały dworek, zamieszkały więc zadbany, wiatrak, kościół neogotycki. Kierujemy się dalej do Przyjezierza. Przepiękna długa plaża z białym piaskiem cudnie kontrastującym z lazurową wodą, do tego stare sosny przy kąpielisku tworzą wspaniały widok, ale są wynikiem katastrofy ekologicznej. Dowodem pomost, który stoi nad piachem. Woda jest dziś kilka metrów dalej. Pojezierze Gnieźnieńskie wysycha - winowajca: odkrywki węgla brunatnego.
Wójcin - mniej więcej półmetek wycieczki. Nieco rozczarowuje. Kościół nieokreślonego stylu zamknięty, a dwór - najbardziej okazały na trasie - można zobaczyć tylko przez płot. Opodal Kownaty z dworkiem przywołującym na myśl sielskie obrazki sprzed dwóch stuleci. Niestety w stanie postępującej ruiny.
Właściwy cel wycieczki - grodzisko w Mrówkach - nie rozczarowuje. Maleńka ekspozycja w odtworzonych drewnianych budyneczkach. Do tego sensowna projekcja filmowa. Na wieży lorneta - można obejrzeć okolice, a te są bardzo malownicze - las, jezioro. Kukułka na wieży wróży mi, że za lat 8 wyjdę za mąż.
Groblą między jeziorami docieramy do Linówca - droga przeuroczo przecina na pół wzgórze. Po jednej jego stronie drewniany kościół, po drugiej drewniany dwór (Cichy domku, modrzewiowy...).
Orchowo - duża wieś. W tzw. Orchowie Dolnym ciekawy kościół drewniany, w górnym karczma i neogotycki kościół poniemiecki. Pozostałości linii kolejowej z wiaduktem i dworcem. Z Orchowa malownicza prosta droga przez pola prowadzi nas do Gałczynka, gdzie Michał wpada na drut z elektrycznym pastuchem - rozpędza się jak nigdy podczas całej wycieczki i ostro hamuje. Gospodarze przeciągnęli drut przez szosę, bo pędzili bydło z pola do obory. Całkiem duże stado brązowych mięsnych krów. Krótka rozmowa z małżeństwem rolników - narzekanie na widoczną tu suszę.
W Słowikowie poszukiwania dworu, który po odnalezieniu rozczarowuje. Połowa pomalowana na seledynowo.
Jedziemy wschodnim brzegiem jeziora Ostrowite. Widzimy z dala kościół w Ostrowitem Prymasowskim - na drugim brzegu oraz wyspę Dębowy Ostrów, która kryje szczątki grodziska. Przed wsią pięknie zabluszczony cmentarz ewangelicki. Na końcu jeziora wieś Zieleń z pięknym młynem.
W Trzemesznie odkrywamy, że na terenie kirkutu gmina przeprowadza jakieś prace. Powstaje lapidarium. Wydobyte skądś marmurowe macewy poskładano i ustawiono pod drzewami. Choć tyle...
W bazylice zakończono remont - można więc podziwiać w całej okazałości wnętrza, w których nieodmiennie największe wrażenie poza kopułą robią szczątki romańskie.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz