Warszawa 2000, wyd. Muza
Najciekawszy mimo wszystko był najbardziej pikantny wątek Berty z Nowego Jorku i jej spotkania z tajemniczym Billem. I tu przynajmniej udało się uniknąć banału, pozostawiając czytelnika bez wyjaśnienia, czy Bill to Guillermo, którego poznajemy kilkaset stron wcześniej w hotelu na Kubie.
Wynotowane cytaty:
Niemal wszyscy wstydzą się swej młodości, to nie jest tak, że się za nią tęskni, jak się mawia, raczej się ją usuwa lub się od niej stroni i z łatwością lub z trudem, ale jednak zsyła się owe zaczątki w sferę koszmarów sennych lub powieści, lub w krąg tego, co nigdy nie istniało. Młodość się zataja, młodość jest niedostępnym sekretem dla tych, którzy nie znają już nas młodymi. [ss. 146-147]
Koncentrujemy całą naszą inteligencję i wszystkie nasze zmysły, i całą energię na mozolnym rozpoznawaniu tego, co zostanie, a może już jest zniwelowane, dlatego też pełno w nas wyrzutów i straconych okazji, poświadczeń i potwierdzeń, i okazji wykorzystanych, gdy w istocie nic się nie potwierdza i wszystko się traci. [ss. 347-248]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz