Chyba najbardziej odjechany film Lantimosa. Jesteśmy przyzwyczajeni, że ten reżyser wrzuca nas za każdym razem w środek nietypowej (dystopijnej, szalonej, groteskowej czy wręcz surrealistycznej) sytuacji. Ale w "Bugonii" miesza z sobą aż dwa porządki, niewpasowujące się w to, co mieścilibyśmy w ramach normy.
Mamy więc świat Teddy'ego, którego odbieramy jako świra cierpiącego na poważne zaburzenia osobowości, oraz świat "obcych", którzy zawładnęli ziemią, czego biedni ziemianie nie są w stanie spostrzec.
Wymieszanie światów skutkuje wymieszaniem gatunków (thriller, komedia, S-F, dramat społeczny) i jest to mieszanka swoiście wybuchowa. Koronkowy scenariusz, znakomicie zrealizowany. Układanka z precyzyjnie odmierzonymi ingrediencjami, nawet takimi jak muzyka (genialna!). Finałowe "Where have All The Flowers Gone" Marleny Dietrich! Dezynwoltura, hucpa, ale w żadnym momencie nie ma poczucia, że coś tu przedobrzono.
A co najważniejsze film stawia również diagnozę naszej cywilizacji w fazie turbokapitalizmu i antropocenu. I nie jest to diagnoza, która pozwala na pomyślne rokowania.
niedziela, 9 listopada 2025
Bugonia, reż. Jorgos Lantimos
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Michał Witkowski, Tango
Przypomina to trochę "Młyn do mumii" Petera Stancika z dwiema zasadniczymi różnicami. Nasz przodownik Piątek w odróżnieniu od czes...
-
Trudno zliczyć, ile razy zirytował mnie autor tej książki, jego egocentryzm, megalomania i brak skromności. Książka nie jest właściwie obraz...
-
Pomysł rezerwowy, bo nie wypaliła wycieczka do Zielonej Góry. Lądowanie w Dziembówku, krótka droga przez las do Dziembowa. Tu oglądany z zew...
-
Teatr Polski zaproponował widzom wierną tekstowi adaptację powieści Stanisława Lema. Czytelnik nie powinien być zaskoczony tym, co dzieje si...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz