niedziela, 9 listopada 2025

Bugonia, reż. Jorgos Lantimos

Chyba najbardziej odjechany film Lantimosa. Jesteśmy przyzwyczajeni, że ten reżyser wrzuca nas za każdym razem w środek nietypowej (dystopijnej, szalonej, groteskowej czy wręcz surrealistycznej) sytuacji. Ale w "Bugonii" miesza z sobą aż dwa porządki, niewpasowujące się w to, co mieścilibyśmy w ramach normy. 
Mamy więc świat Teddy'ego, którego odbieramy jako świra cierpiącego na poważne zaburzenia osobowości, oraz świat "obcych", którzy zawładnęli ziemią, czego biedni ziemianie nie są w stanie spostrzec.
Wymieszanie światów skutkuje wymieszaniem gatunków (thriller, komedia, S-F, dramat społeczny) i jest to mieszanka swoiście wybuchowa. Koronkowy scenariusz, znakomicie zrealizowany. Układanka z precyzyjnie odmierzonymi ingrediencjami, nawet takimi jak muzyka (genialna!). Finałowe "Where have All The Flowers Gone" Marleny Dietrich! Dezynwoltura, hucpa, ale w żadnym momencie nie ma poczucia, że coś tu przedobrzono. 
A co najważniejsze film stawia również diagnozę naszej cywilizacji w fazie turbokapitalizmu i antropocenu. I nie jest to diagnoza, która pozwala na pomyślne rokowania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Marieke Lucas Rijneveld, Niepokój przychodzi o zmierzchu

Nastolatek ginie pod lodem, gdzieś na holenderskiej wsi, a my przyglądamy się jego rodzinie. Być może Rijneveld opisuje jej rozpad po tym, j...