Chyba najbardziej odjechany film Lantimosa. Jesteśmy przyzwyczajeni, że ten reżyser wrzuca nas za każdym razem w środek nietypowej (dystopijnej, szalonej, groteskowej czy wręcz surrealistycznej) sytuacji. Ale w "Bugonii" miesza z sobą aż dwa porządki, niewpasowujące się w to, co mieścilibyśmy w ramach normy.
Mamy więc świat Teddy'ego, którego odbieramy jako świra cierpiącego na poważne zaburzenia osobowości, oraz świat "obcych", którzy zawładnęli ziemią, czego biedni ziemianie nie są w stanie spostrzec.
Wymieszanie światów skutkuje wymieszaniem gatunków (thriller, komedia, S-F, dramat społeczny) i jest to mieszanka swoiście wybuchowa. Koronkowy scenariusz, znakomicie zrealizowany. Układanka z precyzyjnie odmierzonymi ingrediencjami, nawet takimi jak muzyka (genialna!). Finałowe "Where have All The Flowers Gone" Marleny Dietrich! Dezynwoltura, hucpa, ale w żadnym momencie nie ma poczucia, że coś tu przedobrzono.
A co najważniejsze film stawia również diagnozę naszej cywilizacji w fazie turbokapitalizmu i antropocenu. I nie jest to diagnoza, która pozwala na pomyślne rokowania.
niedziela, 9 listopada 2025
Bugonia, reż. Jorgos Lantimos
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,
Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...
-
"Znachor" reż. Jakub Roszkowski, Teatr im. J. Słowackiego "Znachor" jako propozycja na dzień zakochanych? Historia opowi...
-
Najpierw ustalasz reguły gry! mówi pisarz. A potem narzekasz, że musisz ich przestrzegać! [Legendy, s. 78]. Albo ich nie przestrzegasz, ja...
-
Przyznam się szczerze, że nigdy do końca nie rozumiałem zmagań literatów I połowy XX stulecia z zagadnieniem formy. Wiele energii wkładali n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz