piątek, 28 listopada 2025

Magdalena Tulli, W czerwieni

W gęstej, bardzo obrazowej, niemal poetyckiej prozie Magdaleny Tulli, bohaterem jest wymyślone miasto Ściegi. Obserwujemy jego rozkład. Od porządku ustalonego w Belle Epoque do chaosu czasów po Wielkiej Wojnie. 

Bogactwo smaków, zapachów, kolorów, utensyliów, bibelotów przypomina cudne opisy Petra Stancika z "Młynu do mumii". O ile jednak u czeskiego pisarza ta feeria szczegółów jest dopełnieniem fabuły, o tyle u Tulli jest literackim celem samym w sobie. Brak fabuły jest tu niestety dotkliwy. Są jej zalążki, które rwą się i prują wraz ze śmiercią kolejnych bohaterów. Żadna z postaci, która pojawia się na kartach powieści nie ma szansy stać się pierwszoplanowym bohaterem. Bliżej tu zatem Tulli do Piotra Szewca i jego "Zmierzchów i poranków", w których protagonistą także staje się miasteczko.

Zagracenie tego literackiego świata niestety ciąży. Remedium mogłoby być skupienie się od czasu do czasu na jakimś pojedynczym motywie. Tego jednak w książce Magdaleny Tulli nie odnajdziemy. Docenić musimy z pewnością walory językowe i mistrzowską frazę. I musimy czekać, aż pojawi się książka, w której dojmująca historia (jak z "Włoskich szpilek") spotka się z takim właśnie secesyjnym mikrokosmosem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,

Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...