Teatralny eksperyment z tekstem niełatwo adaptującym się na scenę. Brakuje tu tradycyjnej akcji, nie ma raczej miejsca na aktorskie popisy, a na pierwszy plan wysuwa się wyzwanie intelektualne. Widz musi uruchomić wyobraźnię, abstrakcyjne myślenie, wyciągnąć z pamięci prawidła geometryczne i wyruszyć w podróż na poszukiwanie kolejnych wymiarów. Do tego bowiem skłania ten spektakl - do wyobrażenia sobie, że można nasz 3-, a nawet 4-wymiarowy świat obserwować z perspektywy jeszcze większej liczby wymiarów, do których z racji naszych ograniczeń fizycznych i percepcyjnych nie jesteśmy w stanie dotrzeć.
Należy się więc uznanie dla realizatorów za podjęcie się tego ambitnego zadania. Mam jednak wątpliwości, czy poza ową refleksją filozoficzno-matematyczną, coś w pamięci widza pozostanie na dłużej. Nie będą to mało efektowne permutacje obrazu scenicznego rzucane na ekran odgradzający aktorów od widzów. Nie będą to mało efektowne geometryczne choreografie.
Warto było przypomnieć tekst Abbotta. I to największa wartość tego spektaklu.
Flatlandia, czyli kraina płaszczaków
adaptacja: Rebecca Pierrot, Krzysztof Garbaczewski
reżyseria, scenografia, wideo, muzyka: Krzysztof Garbaczewski
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz