Najpierw ustalasz reguły gry! mówi pisarz. A potem narzekasz, że musisz ich przestrzegać! [Legendy, s. 78].
Albo ich nie przestrzegasz, jak bohaterowie opowiadań Torgny Lindgrena. Jako że są wytworami fantazji pisarza, stać ich nawet na łamanie praw natury, zarówno tych fizycznych (chodzenie po wodzie, podnoszenie nadludzkich ciężarów), jak i moralnych.
Dopóki żyjemy, Bóg przynależy do nas, mówi w jednym z opowiadań Jozue. I to on - biblijny patriarcha - nakazuje wstrzymać słońce i zrzucić kamienie na Gibeonitów. Zatem człowiekowi, koronie stworzenia, wolno wszystko. Wszelakie prawa stanowi on sam i nie ma praw absolutnych, bo zawsze znajdzie się jednostka, która istniejące reguły zaneguje. Taka, zdaje się, pesymistyczna myśl przewodnia płynie z opowiadań szwedzkiego pisarza.
Legendy to tytuł dość przewrotny. Przyzwyczajono nas, że w legendach występek, choć przejściowo triumfuje, zostaje w końcu ukarany. U Lindgrena nie ma kary, wyrządzone zło nie zostaje naprawione. Występek przyjmowany jest wręcz z milczącą aprobatą, a niekiedy nawet bywa nagradzany, jak to ma miejsce w historii o rolniku Otto, który zagarnia sąsiadom ziemię, przesuwając niepostrzeżenie kamienie graniczne.
Życie jest zupełnie pozbawione sensu, rzekł mierniczy. To dlatego porządek jest nieodzowny.
Ja sądzę, stwierdził Otto, że życie ma sens.
Gdyby życie miało sens, rzekł mierniczy, nie byłyby potrzebne prawa ani granice. [s. 46]
Należałoby z przytoczonej wyżej rozmowy wywieść, że w świecie przedstawionym Lindgrena ów sens wynika z motywów danej jednostki, jej uniwersum, imperatywu wewnętrznego, partykularnych celów. Porządek taki czyni z jednostki osobę boską.
A co znaczy wierzyć?
To myśleć: ona jest wszystkim, a ja niczym. [s. 87]
Ubóstwiony bohater wszystkim, pozostali - niczym. Tak właśnie dzieje się w opowiadaniach Lindgrena. Otoczenie jest niezwykle bierne, a bohaterowie zwykle nie napotykają oporu. W naszym, realnym świecie takie postawienie spraw doprowadziłby niechybnie do Hobbesowskiego stanu natury. Wnioskujmy zatem, że jednostkowy sens dla społecznego organizmu jest jednak bezsensem. Ostatecznie żywot jednostki jest krótki, jej pragnienia ulotne, a usiłowania daremne, co dobitnie autor potwierdza w ostatnim w zbiorze opowiadaniu o Buddzie. Mimo to nieustannie próbujemy stawiać opór...
W ludzkiej zuchwałości objawia się tęsknota natury, by wrócić do stanu sprzed stworzenia i osiągnąć spokój. [s. 27]
A tym stanem jest chaos? Nicość? W mikroskali ograniczonej do naszego niewielkiego wszak globu rezultatem ludzkiej zuchwałości okazać się może zagłada planety. Refleksja nad prawami i granicami może zastąpić czytelnikowi morał, który zwykle w legendach, baśniach czy przypowieściach wyłożony jest w sposób wyraźny.
Trzynaście opowiadań Torgny Lindgrena, to teksty krótkie i napisane prostym, przystępnym językiem. Niosą mimo to ogromny ładunek myślowy. To właśnie cechuje mistrzów pióra.