Wydawać się może, że Jan Tomkowski pisał tę książkę z perspektywy starca (którym nie był), a w każdym razie człowieka starej daty. Pisze również z perspektywy belfra. Zapewne już w momencie premiery (2008) można było przyjąć taką kreację z życzliwym pobłażaniem. Ci, co kochają książki, odnajdą bowiem w wywodach profesora także swoje myśli.
Jest to historia literatury w pigułce, pisana nie z pozycji naukowca, ale właśnie czytelnika. Nie znajdziemy tu żadnych cezur, przyporządkowań do epok literackich. Jeśli autor szereguje jakoś swoje lektury, to czyni to według rozmaitych kluczy tematycznych: miłość, kulinaria, pochodzenie autorów itd. itp.
Co ważne, Tomkowski zachęca do czytania, ambitnych poszukiwań, dyskretnie rekomendując swoje ulubione pozycje. Przyjemna lektura dla bibliofilów.
poniedziałek, 19 maja 2025
Jan Tomkowski, Zamieszkać w bibliotece
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Marieke Lucas Rijneveld, Niepokój przychodzi o zmierzchu
Nastolatek ginie pod lodem, gdzieś na holenderskiej wsi, a my przyglądamy się jego rodzinie. Być może Rijneveld opisuje jej rozpad po tym, j...
-
Pomysł rezerwowy, bo nie wypaliła wycieczka do Zielonej Góry. Lądowanie w Dziembówku, krótka droga przez las do Dziembowa. Tu oglądany z zew...
-
Chyba jedna z najtrudniejszych lektur w życiu. Chwilami niesamowicie wciągająca, awanturnicza, przygodowa, łotrzykowska. Ale jest też powieś...
-
Pomysł Bogusia, żeby jechać do Würzburga nie był przeze mnie przyjęty szczególnie entuzjastycznie. Potężny upał i zatłoczone miasto zwiastow...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz