sobota, 1 czerwca 2024

Monster,

reżyseria
Hirokazu Koreeda
scenariusz
Yûji Sakamoto

Wybitny. Piękne zdjęcia, dobra gra aktorska, ale to znakomity scenariusz jest kręgosłupem tego filmu.
Zaczyna się jak jakiś dramat kafkowski. Ani mama Minato w pierwszej części, ani nauczyciel Hori w części drugiej nie mogą zrozumieć, w jakiej sytuacji się znaleźli. A nie mogą, ponieważ tylko scenarzysta zna wszystkie szczegóły tej misternie utkanej, choć przecież nieskomplikowanej intrygi.
To trochę film o tym, jak konwenanse i oczekiwania nie pozwalają nam się połapać w rzeczywistości. Fabuła mogłaby być śmiało jeszcze jednym z opowiadań niedawno czytanego przeze mnie zbioru Fuentesa (Wszystkie szczęśliwe rodziny).
Im dłużej trwa film, tym więcej kart odsłaniają twórcy, ale nie powiedzą nam wszystkiego. Otwarte zakończenie - może być euforycznym happy endem, ale również przenośnią, zwłaszcza, że mowa tu o nowym początku (co w historii, w której dużo mówi się o reinkarnacji może oznaczać zupełnie nowe życie po śmierci, którą Minato i Hoshikawa ponieśli w czasie tajfunu).

Jest tu kilka zaskakujących momentów, z których najbardziej poruszającym jest chyba rozmowa Minato z dyrektorką. Oboje zwierzają się sobie z kłamstwa, które miało poważne konsekwencje. Symbolicznym oczyszczeniem jest próba gry na puzonie i waltorni. Brzmi to niesamowicie jak jakieś trąby jerychońskie. Czy jednak wywikłali się z kłamstw - nie dowiemy się. 


Monster (2023) - Filmweb

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,

Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...