Reżyseria
Paweł Miśkiewicz
Paweł Miśkiewicz
Scenariusz i dramaturgia
Joanna Bednarczyk i Daria Kubisiak
Joanna Bednarczyk i Daria Kubisiak
Trzeba przebrnąć przez pierwszy akt, który może wydać się nużący, zwłaszcza jeśli miało się do czynienia z teatrem Witkacego. Widz uczestniczy bowiem w orgii narkotykowej. Głos mają elity, bowiem, to one mają dostęp do środków odurzających. Pojawia się na scenie przedstawiciel proletariatu, Sajetan Tempe, ale on jeszcze nie może w pełni dojść do głosu. A więc orgia w stylu witkacowskim, kabotyńska, przeplatana jednak celnymi przemyśleniami "Wariata z Krupówek". Orgia, która jest celem samym w sobie, bo zblazowane elity celu innego nie potrafią już znaleźć. Eskapizm, ucieczka od świata. Widzieliśmy to na scenie w inscenizacjach Witkacego wielokrotnie, a Miśkiewicz nie bardzo odbiega tu od konwencjonalnego odczytywania Stacha. Ówczesne lęki, które próbowano 100 lat temu uśmierzać kokainą, wydają się nam znajome, choć dziś są zdecydowanie bardziej spotęgowane, bo i "mechanizacja życia" znacznie bardziej zaawansowana, a i automatyzacja twórczości coraz realniejsza.
Ale o tym dobitniej przekonamy się po przerwie. Po niej dopiero następuje erupcja tekstów, tricków teatralnych, a widz wpada razem z bohaterami w emocjonalny rollercoaster. Genialny dialog ze sztuczną inteligencją obnaża wtórność tego tak popularnego dziś wynalazku, ale jednocześnie pokazuje niezbyt odkrywczy fakt, że stanowi on zagrożenie dla społeczeństw. Czas na bunt - woła do nas Miśkiewicz ustami Tempe. Ale kto ma się zbuntować? Chyba jeszcze tylko starzy wiedzą, jak to się robi. Młodzi rozproszą się, bo nie mogą utrzymać uwagi dłużej na żadnym temacie, albo uciekną w wirtualny świat. Utopieni w wirtualu nie zauważą totalitaryzmów, eko katastrofy... Pesymistyczna wizja i wezwanie do buntu.
Chciałoby się, żeby ten spektakl miał nieco lepszych aktorów, trochę bardziej finezyjny scenariusz. Trzymałby wówczas w napięciu - jak inne spektakle Miśkiewicza - niemal od pierwszej do ostatniej minuty. Powstało wszak widowisko ciekawe, zdecydowanie warte obejrzenia, jedno z lepszych na scenie Teatru Polskiego od dłuższego czasu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz