niedziela, 22 października 2023

2023-10-14 Pamiątkowo - Duszniki - Buk

Poranek słoneczny, w jasnym jesiennym słońcu krążymy po Pamiątkowie. Bywałem tam kiedyś w dawnych czasach i okazuje się, że nie zapadła mi ta wieś w pamięć. Czerwony sklep, ładna alejka nad jeziorem. 

Gdy tylko wyjeżdżamy ze wsi i przecinamy szosę szamotulską, pogoda gwałtownie się psuje. Chmurzy się i mocno wieje. Ale droga na Witoldzin jest bardzo malownicza. Pod lasem wielka rzeźba grzybiarki. Rysami twarzy przypomina mi mamę SylviuSza. 

Radzyny - szkoła i zbiornik widziany z wysokiej skarpy, a potem szosą kawałek do Kaźmierza. Robię zakupy w Żabce, a Boguś na targu. Nie zwiedzamy kościoła, bo trwa pogrzeb. Kawę, którą kupiłem w Żabka Cafe wypijam na schodkach pałacu. 

Na szosę do Bytynia przebijamy się przez straszliwy obóz mieszkaniowy. Wytyczono na nim ulice o ciekawych nazwach: Propolisowa, Nektarowa... Znów las, szukam grzybów, ale z całej wycieczki przywożę tylko jednego kozaka. Las tu ładny, ale bardzo rzadki. Niedługo nie będzie co wycinać...

Na szosie przy uschniętym drzewie najgorszy moment pogodowy. Przez chwilę chowamy się pod jakąś tarniną, ale szybko decydujemy się jechać dalej. Dojeżdżając polną drogą do jeziora mierzymy się z silnym wiatrem i siekącym w twarz deszczem. Jezioro Bytyńskie mocno pofalowane i spienione. Ale ścieżką wzdłuż brzegu jedzie się przyjemnie, od wiatru osłania nas wysoki tatarak i topole. Coś za coś - droga bardzo nierówna od korzeni. 

Dojeżdżamy do majątku i robi się na chwilę pogodnie. Zabudowania folwarczne robią wrażenie. Pałacu Niegolewskich nie da się obejrzeć, jest ukryty głęboko wewnątrz ogrodzonego parku. Ale jest kościół, gotycki, oszpecony trochę XX-wieczną wieżą.

Po drugiej stronie szosy polna droga wiedzie nas do Wilczyny. Znów bardzo malowniczo, pagórkowato. a na zaoranym polu uciekają przed nami sarny. Już to widzieliśmy kilka kilometrów bliżej wiosną poprzedniego roku w Gaju. Wilczyna okazuje się maleńka. Zabudowania wokół kościoła robią jednak wrażenie i pozwalają stwierdzić, że musiała to być bogata wieś. Sam kościół mocno zniszczony przebudową, ale jego otoczenie pełne starych grobów urokliwe.

Znów szosa prosto do Dusznik. Wieś trochę rozczarowuje. Duża, z dawnego klimatu zostały pewnie tylko dwa kościoły i pałac. Ciekawy zwłaszcza kościół katolicki. Dużo pięknych gotycki elementów. I głupi proboszcz, który do XVI-wiecznej belki tęczowej przybił ohydny plastikowy baner z jakimś hasłem. Niedaleko kościoła ciekawe stare gospodarstwo. Potem las, gęsty, choć nieduży. Ciekawa roślinność, tarniny, trzmielina, stare drzewa. Za lasem polna aleja lipowa prowadzi do grodziska Sędziny. Wyniosłe, porosłe starodrzewiem. Ciekawy widok z niego. Wieś Sędziny też ciekawa - popadający w ruinę klasycystyczny pałac sąsiaduje z modernistycznym kościołem. 

Przez Pole jedziemy do Sędzinka - tu szkoła z czerwonej cegły, a w Wilkowie kamienna gorzelnia, malowniczo położona nad brzegiem Mogilnicy. Pałac zmodernizowany stracił wiele cech zabytku. Wychodzi w końcu słońce i będzie nam towarzyszyło do końca wycieczki. W Buku skupiamy się przede wszystkim na znalezieniu restauracji, w której bardzo chciałem skosztować golonki.

Udało się. Ciekawe danie - szarpana golonka w cieście panko, ziemniaczki puree z chrzanem, marynowana cukinia i buraczki. Do tego wcześniej zupa kurkowa. Niezłe. Wychodzę przepełniony. Zostaje tylko chwilka na rundkę po Buku i jedziemy na dworzec. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,

Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...