Książka, która zgodnie z notą na okładce miała odpowiedzieć na pytanie, jak to się stało, że w 1900 roku był już ukształtowany kanon dzieł literackich, muzycznych i plastycznych powszechnie uznany w Europie. Jest to założenie z pewnością na wyrost. Figes stworzył panoramę epoki w oparciu o biografię Pauliny Viardot-Garcii i Turgieniewa. Ta dwójka bohaterów (trzeci - Louis Viardot - pozostaje tu personą drugoplanową) wybrana została z pewnością z racji ich rozległych kontaktów w ówczesnym świecie kultury. Przez salon Viardot przeszli chyba wszyscy znaczni artyści od czasów monarchii lipcowej po schyłek XIX w. Tugieniew zaś był łącznikiem między elitami zachodu a rosyjską artystyczną awangardą.
Nie wychodzi z tego ani wnikliwa biografia, ani wyczerpujące dzieło kulturoznawcze. Wiele spraw przedstawiono tu dość pobieżnie. I choć na kartach książki pojawiają się nazwiska Schopenhauera, Nietzschego czy Marksa, a nawet Taine'a to w zasadzie praca Figesa ignoruje niejako fakt, że dzieła rządzące wyobraźnią ówczesnych odbiorców kultury miały często podglebie filozoficzne i odnosiły się do tak znaczących nurtów jak pozytywizm, socjalizm czy nacjonalizm.
Dużo tu wyliczeń, jakby ilość tytułów, artystów, cen, miejsc miała świadczyć o wartości pracy czy erudycji autora. Niektórzy pojawiają się tylko z samego nazwiska, O Rossinim dowiemy się niewiele ponad to, że przyjaźnił się z Pauliną i cierpiał na rzeżączkę. Wiadomo, że pisząc takie dzieło, trzeba było selekcjonować wątki i tematy. Chochla Figesa przepuściła chyba jednak wiele smaków.
Wartością książki na pewno jest dość dobrze zarysowana sprawa walki o prawa autorskie, których na początku XIX w. praktycznie nie egzekwowano. Nieźle ilustruje autor położenie artystów walczących o przetrwanie. Pokazuje też wpływ wydarzeń politycznych w wymiarze powszednim na egzystencję takich postaci jak np. Chopin. Wiemy, że ciosem było dla kompozytora rozstanie z Sand, ale kto z nas zastanawiał się nad tym, że rewolucja 1848 ograniczyła mocno jego możliwości zarobkowania (w ogarniętym walkami Paryżu nie zamarło życie kulturalne, mocno ograniczono nauczanie)? Podróż do Anglii nadszarpnęła i tak wątłe siły Fryderyka...
Lektura daje wiele przyjemności, ale też niedosytu. Zainteresowani XIX wiekiem muszą koniecznie sięgnąć po więcej tytułów. "Europejczycy" Figesa mogą być tylko jednym z nich.
sobota, 14 grudnia 2024
Orlando Figes, Europejczycy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,
Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...
-
"Znachor" reż. Jakub Roszkowski, Teatr im. J. Słowackiego "Znachor" jako propozycja na dzień zakochanych? Historia opowi...
-
Najpierw ustalasz reguły gry! mówi pisarz. A potem narzekasz, że musisz ich przestrzegać! [Legendy, s. 78]. Albo ich nie przestrzegasz, ja...
-
Przyznam się szczerze, że nigdy do końca nie rozumiałem zmagań literatów I połowy XX stulecia z zagadnieniem formy. Wiele energii wkładali n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz