To jest lektura niemal wstrząsająca. Za tytułowymi zamkniętymi drzwiami zamknięte jest co najmniej dwieście lat historii, ale o tym, co naprawdę skrywa niedostępny dla nikogo pokój Emerenc, czytelnik dowie się na samym końcu książki. Magda Szabo odsłania tajemnice starej służącej po kawałeczku, w takim tempie na jaki pozwala na to sama Emerenc.
Postać dozorczyni - służącej fascynuje zarówno silną osobowością, jak i całą masą dziwactw. Mnie oczywiście przywodzi na myśl tak podobną do niej ciocię Marysię. Jak ciocia w ogrodzie, tak Emerenc w swoim nigdy nie otwieranym mieszkaniu zamknęła przeszłość. Stworzywszy swój mikroświat mogła doskonale ignorować teraźniejszość, choć przecież w tej teraźniejszości była zatopiona.
Nakreśliwszy osobliwy świat Szabo udaje się wciągnąć czytelnika. To powoduje, że trudno się od tej książki oderwać. I kiedy jesteśmy ju w tej fabule zatopieni, pisarka zmusza nas do przeżycia czegoś, co trudne byłoby zapewne do przejścia, gdybyśmy nie zżyli się z Emerenc - do historii jej niełatwego, dramatycznego wręcz odchodzenia.
O czym jest ta książka? O tym, jak trudno jest poznać drugą osobę, jak łatwo oceniać po pozorach, jak niełatwo otworzyć się przed kimś naprawdę. Filozofia Emerenc jest prosta: pomagać słabszemu. Niezależnie czy to uciekający przed nazistami Żyd, niemiecki czy radziecki ranny żołnierz, porzucone koty, chora sąsiadka... Jest to też rzecz o wstydzie. Emerenc nie jest w stanie znieść świadomości, że inni widzą ją w chwili słabości. Rzecz o zderzeniu dwóch odległych światów: Emerenc i Magda są z innych planet, a mimo to dzięki gotowości jednej i drugiej, widzialnym kompromisom wewnętrznym Magdy i niewidzialnym, ale oczywistym kompromisom Emerenc mogą się do siebie zbliżyć. Ich świty mogą się przeniknąć. Można by wywieść z tej książki naukę, że warto otworzyć się na drugą osobę, choć będzie to zapewne doświadczenie bolesne, bowiem tylko bliskie osoby są w stanie nas zranić i nieuchronnie ranią nas.
Zakończenie jest bardzo metaforyczne. Pisarka Magda dziedziczy zawartość tajemniczego pokoju. Zanim jednak Emerenc odejdzie, jej spadkobierczyni łamie wyznaczone przez staruszkę zasady. Trudno ich nie złamać stając przed wyborem niemal jak z antycznego dramatu: pozwolić Emerenc umierać w straszliwych warunkach albo w dobrej wierze naruszyć wyznaczone przez staruszkę granice. Decyzja zapada. Musi jednak nastąpić symboliczna kara - dziedzictwo ukryte w pokoju rozpada się w proch.
Wspaniała powieść.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz