piątek, 12 lipca 2024

2024-07-10 Jacek Dehnel, Lala

Wiadomo, jak bardzo irytują mnie wszelkie pretensje do "herbowości", poszukiwanie szlacheckich korzeni, apologia ziemiaństwa itd. itp. Mówię sobie jednak: nie zamykaj się w bańce, czytaj krytycznie. 

Warto było tę książkę przeczytać, bo Dehnel dobrze włada piórem. Cudnie snuje babcine opowieści, których wszakże atrakcyjność spada, im bardziej zbliżamy się do naszych czasów. Tytułowa Lala, Helena Bieniecka jest postacią nietuzinkową, jednoznacznie w tej narracji bohaterską i pozytywną. Jako szlachcianka przejawia jednak głęboki szacunek do chłopstwa i niekoniecznie duże przywiązanie do ziemiańskiego pochodzenia.

Najmniej ciekawe momenty to wtrącenia odautorskie, niekiedy skrajnie egzaltowane. Wprowadzane postaci przyjaciół narratora, które jakoby pomagają popychać narrację do przodu, jednak w rzeczywistości nic nie wnoszą, a odnosi się wrażenie, że Dehnel wstawił je tam specjalnie ku uciesze tychże przyjaciół. 

A więc trącąca manierą, ale jednak solidna, dobra warsztatowo proza, bez udziwnień frazeologicznych tudzież eksperymentów narracyjnych. 

Oceniłem na 5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,

Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...