Cel wycieczki to festiwal bachowski. Ale przed koncertami zdążyliśmy zwiedzić pobieżnie miasto, tj. katedrę, która pięknie łączy gotycką monumentalność z barokowym przepychem. Potem spacer wokół Kościoła Pokoju i obiad w 7 Niebie, a przy sąsiednim stoliku sam Ian Bostridge.
-Are you a musician?
-Yes.
-So you have a discount.
Dla nas zniżki nie było. Dobra przystawka ze śledzi, taka sobie pomidorowa na słodko i pieczony camembert z frytkami i ohydnym coleslaw. Obsługa chaotyczna.
Udał nam się za to hotel - Karczma Zagłoba. Niby w starym stylu, ale ze smakiem i dość luksusowa. Dobre śniadanie serwowali. Pycha smalczyk z ogórami i niezłe naleśniki z serem.
Wróćmy do festiwalu
AKADEMIA BACHOWSKA
KANTATY 154 & 59
Kościół Pokoju 18:00
1h
Johann Sebastian Bach: kantata Mein liebster Jesus ist verloren BWV 154
Johann Sebastian Bach: Koncert klawesynowy d-moll BWV 1052
Allegro – Adagio – Allegro
Johann Sebastian Bach: kantata Wer mich liebet,
der wird mein Wort halten BWV 59*
AKADEMIA BACHOWSKA
Antonina Ruda sopran
Ewa Zeuner alt
Jonas Finger tenor
Sebastian Szumski bas
Gilles Vanssons obój
Tomasz Wesołowski fagot
Marian Magiera Paweł Gajewski trąbka
Tomasz Sobaniec kotły
Agnieszka Świątkowska Seojin Kim skrzypce
Natalia Reichert altówka
Monika Hartmann wiolonczela
Anna Bator kontrabas
Marcin Świątkiewicz klawesyn/kierownictwo muzyczne
Bardzo dobry klawesyn, ale smyczki pozostawiły niedosyt. Wykonanie zapewne wierne historycznie, ale bez nerwu. Co mnie zaskoczyło, druga część koncertu klawesynowego była z towarzyszeniem wokalistów.
IAN BOSTRIDGE
SASKIA GIORGINI
SCHUBERT BEETHOVEN
Kościół Pokoju 20:00
35’+15’ przerwa+35’
Franz Schubert: Schwanengesang | Łabędzi śpiew
W sumie zawód, ale też zbyt wiele nie oczekiwałem po ostatniej pasji z udziałem Bostridge'a, kiedy to widać było wyraźnie, że jego głos stracił wiele z dawnego blasku. Płasko i siłowo brzmi zwłaszcza górny rejestr, tam, gdzie Bostridge potrafił wycyzelować niegdyś brzmienie pomiędzy falsetowym niemal piano a miękkim czołowym rejestrem.
Robił wrażenie bardzo zblazowanego. Takie okoliczności: Kościół Pokoju, zapadający zmrok, cisza - idealne warunki do muzycznej magii, która nie zaistniała. Nie było w tym radości ze śpiewu i obcowania z publicznością. Był zimny profesjonalizm, miejscami jednak monotonnie używający zgranych środków wyrazu.
Owszem były momenty. Wykonanie "In der Ferne" wręcz wstrząsające i wokalnie wybitne - te długie wytrzymane dźwięki! Po powrocie odtworzyłem sobie jednak nagranie z Pappano (sprzed 15 lat) i różnica była widoczna. Próbowałem porównywać z innymi - Padmorem, Fischer-Dieskauem i Pregardienem. I to Bostridge był niedościgniony. Szkoda, że w czasie przeszłym.
W niedzielę byliśmy na nabożeństwie luterańskim wzbogaconym kantatą.
Johann Sebastian Bach: kantata Wer mich liebet,
der wird mein Wort halten BWV 59
AKADEMIA BACHOWSKA
Antonina Ruda sopran
Ewa Zeuner alt
Jonas Finger tenor
Sebastian Szumski bas
Tomasz Wesołowski fagot
Marian Magiera Paweł Gajewski trąbka
Tomasz Sobaniec kotły
Agnieszka Świątkowska Seojin Kim skrzypce
Natalia Reichert altówka
Monika Hartmann wiolonczela
Anna Bator kontrabas
Marcin Świątkiewicz klawesyn/kierownictwo muzyczne
(uwagi do kantaty podobne do odbioru z dnia poprzedniego).
Po kantacie jak przystało na bachowską tradycję kazanie pastora Pawła Mellera. Intelektualne z odwołaniami do samego Bacha, ale i Victora Hugo. Zachęcał pastor do szerszego spojrzenia na świat, nie tylko przez pryzmat własnego "ja". Wszyscyśmy proch i równi (a może to z lektur? - aktualnie czytane "Ostatnie kuszenie Chrystusa"), jeśli o tym będziemy pamiętać i nie będziemy kierować się tylko egoistycznymi potrzebami, świat może być piękniejszy.
Ogólnie wzruszające nabożeństwo z jakże odmienną od rozpolitykowanych i intelektualnie płaskich nabożeństw i kazań w katolickich parafiach. A i sam duchowny przygotowany niezwykle do pełnionej funkcji od znakomitej retoryki poprzez emisję głosu, intonację itd.