niedziela, 21 stycznia 2024

2024-01-19 Biedne istoty, reż Yórgos Lánthimos

Film wygląda trochę tak, jakby skrzyżować kino Roya Andersona z estetyką Davida Lyncha i podprawić trochę sosem z Jeuneta. Ale i tak widać w tym wszystkim rękę Lánthimosa, u którego odjechane sytuacje są precyzyjnie zaplanowane, a dodatkowo historia opowiedziana w filmie staje się polemiką z rządzącymi naszymi społeczeństwami prawami, konwenansami i zwyczajami. Tym razem, co oczywiste, Lánthimos bierze na warsztat patriarchat i prawa kobiet. Fantastyczne role - nie tylko Stone i Dafoe, ale także pomniejszych postaci, których jest całe mnóstwo: 

Mark Ruffalo Duncan Wedderburn - sam fakt, że uważa się go za obleśnego, znaczy, że dobrze zagrał
Ramy Youssef Max McCandless - postać pełna uroku, wieczny narzeczony, safanduła i laluś trochę
Jerrod Carmichael Harry Astley - przeuroczy cynik na statku
Hanna Schygulla (!) Martha Von Kurtzroc - epizod, ale jaki!
 
Jedna z lepszych produkcji Lanthimosa, choć wydaje mnie się, że eksperymenty wizualne, odrealnienie plenerów (de facto wykreowanych chyba komputerowo) nie zrobiły temu filmowi dobrze. Pomysły jednak wspaniałe gęsiopsy, kuropsy itd.) 
 
Oceniłem na 5 
 
 
 

Podróż do kresu ludzkiej natury - „Biedne istoty” Yorgosa Lanthimosa  [RECENZJA] | Poinformowani.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,

Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...