Kiedy chodziłem do szkoły, podczas Międzynarodowego Listopada Poetyckiego gościliśmy poetów z Grecji. Ktoś wówczas powiedział, że kilka tysięcy Greków i Greczynek to poeci. W powieści Bolano Meksyk jest podobnie zaludniony ludźmi pióra. Można pogubić się w nazwiskach, kierunkach i prądach poetyckich. Uwaga autora nie skupia się na tych najbardziej widocznych, uznanych, głośnych twórcach, ale na niszowej, wymyślonej, choć pewnie mającej jakieś odniesienie do meksykańskiej rzeczywistości grupie bebechorealistów. I nie skupia się na ich twórczości, a przede wszystkim na życiu. I tu kluczowy jest chyba cytat patronki, na pół legendarnej założycielki ruchu, Cesarei Tinajero:
[...] poszukam sobie pracy i miejsca do zamieszkania, powiedziała Cesárea. I to wszystko?, zdziwiłem się. To jest cała przyszłość, jaka cię czeka, Cesáreo, córko moja?, powiedziałem, choć pewnie nie wymówiłem tych słów "córko moja", tylko je pomyślałem. I Cesárea popatrzyła na mnie przez krótką chwilkę, tak jakby bokiem, i powiedziała, że taka jest przyszłość wszystkich śmiertelników, poszukać sobie miejsca do życia i do pracy.
Żaden z tytanów tej fabuły: ani Ulises Lima, ani Arturo Belano nie osiąga literackiego parnasu. Nie osiąga go, ani nawet nie zbliża się doń sama Cesarea. Poezja to niewdzięczna ziemia dla tych, którzy ją uprawiają, zdaje się mówić autor. Dwójka głównych bohaterów przekonuje się o tym szybko, my jednak - czytelnicy - na skutek zabiegu kompozycyjnego orientujemy na samym końcu. Nie ma żadnej poetyckiej ziemi obiecanej. Życie płynie, a większość poetów płodzi kiepskie wiersze.
Nie wiem, co o tym myśleć. Wiem, że książka poruszyła mnie, miejscami bardzo wciągnęła i była jedną z najciekawszych lektur ostatnich lat.
wtorek, 2 stycznia 2024
1.01.2024 Roberto Bolano, Dzicy Detektywi
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Michał Witkowski, Tango
Przypomina to trochę "Młyn do mumii" Petera Stancika z dwiema zasadniczymi różnicami. Nasz przodownik Piątek w odróżnieniu od czes...
-
Trudno zliczyć, ile razy zirytował mnie autor tej książki, jego egocentryzm, megalomania i brak skromności. Książka nie jest właściwie obraz...
-
Pomysł rezerwowy, bo nie wypaliła wycieczka do Zielonej Góry. Lądowanie w Dziembówku, krótka droga przez las do Dziembowa. Tu oglądany z zew...
-
Teatr Polski zaproponował widzom wierną tekstowi adaptację powieści Stanisława Lema. Czytelnik nie powinien być zaskoczony tym, co dzieje si...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz