środa, 28 sierpnia 2024

Straszny dwór, Chopin i jego Europa

 20. Chopin and his Europe International Music Festival 

SUNDAY 25.08, 7.00 PM Teatr Wielki – Polish National Opera, Moniuszko Auditorium Opera in Concert Performers: 

KAREN GARDEAZABAL soprano (Hanna) 

AGATA SCHMIDT mezzo-soprano (Jadwiga) 

AGNIESZKA REHLIS mezzo-soprano (Chamberlain’s wife, Old woman) 

PETR NEKORANEC tenor (Stefan) 

ARTUR RUCIŃSKI baritone (Sword-bearer) 

PAWEŁ KONIK baritone (Zbigniew) 

MARIUSZ GODLEWSKI baritone (Maciej) 

RAFAŁ SIWEK bass (Skołuba) 

KRYSTIAN ADAM tenor (Damazy) 

ZUZANNA NALEWAJEK mezzo-soprano (Marta) 

PAWEŁ CICHOŃSKI tenor (Grześ) 

PODLASIE OPERA AND PHILHARMONIC CHOIR VIOLETTA BIELECKA choir director EUROPA GALANTE FABIO BIONDI conductor

Mówił w wywiadzie dla Róży Światczyńskiej Fabio Biondi, że Straszny Dwór gra się za szybko. Że lepiej dla tej muzyki, jeśli zwolnić tempa. I tak zagrał, dostarczając bardzo przejrzystą, klarowną muzykę. Choć - gwoli sprawiedliwości - nie widzę tu wielkich różnic tempowych w porównaniu do mojego ulubionego nagrania Jana Krenza. 

Chciałoby się, żeby udało się w końcu komuś zebrać tak równy zespół, jaki miał Krenz na przełomie lat 70 i 80. W najnowszym wykonaniu Biondiego niektórzy błyszczą, a inni zawodzą.

Cudowne kreacje tworzą Agata Schmidt (Jadwiga) i Paweł Konik (Zbigniew), oboje liryczni, z kantyleną jak płynny miód, dobrze eksponującą piękno brzmienia tych głosów. Agnieszka Rehlis to pierwsza od lat godna wszelkich pochwał Cześnikowa (z ostatnich pamiętanych: nie przekonała mnie Toczyska, rozśmieszyła Rappe, zawiodły Walewska i Cortes). Ruciński - świetny Miecznik, choć z chrypką pod koniec. Ciekawy Godlewski w roli Macieja. Siwek i Krzeszowiak nieźli, ale tylko tyle.

Zabrakło dwóch mocnych ogniw: Hanny i Stefana. O ile wokalnie Petr Nekoranec pomimo nieco za małego głosu byłby akceptowalny, to niestety jego kreację w moich uszach zniweczyło kaleczenie tekstu i dykcja (po części obcokrajowców można rozgrzeszyć, ale są granice). Karen Gardeazabal zaś nie dysponuje głosem, który pozwala wykonywać partię Hanny. Tak przyciężkawych koloratur w tej roli nie słyszałem chyba nigdy. Barwa głosu też daleka od ideału piękna. Zdziwiły mnie niesłychanie frenetyczne owacje po arii "Któraż to która". Ale ta sama publiczność przerwała w środku oklaskami arię z kurantem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,

Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...