czwartek, 16 października 2025

Virginia Woolf, Orlando

No więc ja nie mogę czytać Virginii. Każda jej książka to dla mnie męczarnia. Doceniam mistrzowski język, a w przypadku Orlanda kąśliwą ironię. Ale - na Swaroga - ja nie wiem, po co to jest. O ile jeszcze interesująca wydaje się przemiana płciowa osoby bohaterskiej, o tyle jej "długowieczność" jest konceptem dziwacznym. Przerzuca nas Virginia z miejsca na miejsce, w coraz nowsze czasy, jedni przemijają, inni nie. 

Upadam pod ciężarem tej literatury. Przyznaję, że nie dorastam.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,

Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...