Ktoś określił tę prozę mianem medytacyjnej i taka jest w istocie. Jak w medytacji, powtarzają się w niej motywy, niekiedy wręcz nachalnie. Tak być powinno, bo mamy do czynienia ze strumieniem świadomości głównego bohatera. Fosse stara się wniknąć w umysł Aslego, przedstawić bieg jego myśli, wśród których wyławiamy te ważne, powracające ciągle: przyjaciela alkoholika (przedmiot aktualnych? zmartwień narratora) i zmarłej żony (główny temat wspomnień). W ten tok myśli wdzierają się również sprawy bieżące: sąsiad Asleik i hafciarka z Bjorgvinu.
Wydawać się może, że w tym monotonnym życiu niewiele może się zdarzyć. Fosse zarzuca jednak pod koniec II tomu haczyk dla czytelnika, opisując traumatyczne wydarzenie z dzieciństwa Aslego.
Książka Fossego wymaga czytania w skupieniu. Autor z pewnością nasyca ją elementami autobiograficznymi. W opisie samego bohatera odnaleźć możemy fizyczne cechy autora. Asle jest, jak Fosse, katolikiem. Zaangażowanym, z pewnością mocno wierzącym, ale przeżywającym tę wiarę w sposób ludzki, rozumny, szukający zrozumienia spraw, na które religia zdaje się nie dawać zadowalających odpowiedzi.
Choć ponure, zimowe i ciemne, w jakiś sposób pociągający wydają się krajobrazy opisywane przez Fossego. Swój urok mają wąskie uliczki Bjorgvin (czyli Bergen).
Zapewne będę chciał sięgnąć po kolejną część Septologii.
środa, 16 lipca 2025
Jon Fosse, Drugie imię (Septologia I - II)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Michał Witkowski, Tango
Przypomina to trochę "Młyn do mumii" Petera Stancika z dwiema zasadniczymi różnicami. Nasz przodownik Piątek w odróżnieniu od czes...
-
Trudno zliczyć, ile razy zirytował mnie autor tej książki, jego egocentryzm, megalomania i brak skromności. Książka nie jest właściwie obraz...
-
Pomysł rezerwowy, bo nie wypaliła wycieczka do Zielonej Góry. Lądowanie w Dziembówku, krótka droga przez las do Dziembowa. Tu oglądany z zew...
-
Teatr Polski zaproponował widzom wierną tekstowi adaptację powieści Stanisława Lema. Czytelnik nie powinien być zaskoczony tym, co dzieje si...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz