Kiedyś takie książki pisali świadkowie totalitarnych represji (Moczarski, Herling-Grudziński, Sołżenicyn), teraz temat powraca w opracowaniu prozaika, który komunistyczny reżim - w tym przypadku w wydaniu rumuńskim - pamiętać może jedynie z jego schyłkowej fazy. Docenić trzeba zatem wiarygodną konstrukcję świata przedstawionego oraz bohatera i jego psychiki.
Tytułowy Brunul ma amnezję. On sam nie pamięta ostatnich dwudziestu lat swojego życia. Nie może ich odzyskać. Zamiast bohatera robi to dla czytelników narrator.
Nawet jeśli o potwornym czasie stalinowskich represji opowiada się tutaj niejako "z drugiej ręki", to jednak osadzona w historycznych realiach i mocno udokumentowana historia wciąż może budzić przerażenie i zdumienie, do czego ciągle zdolni są ludzie.
Nie pamiętający niczego Brunul po wyjściu z więzienia utrzymuje kontakty tylko z dwojgiem ludzi. Towarzyszem Bojinem, którego od razu identyfikujemy jako pracownika bezpieki oraz Elizą, co do której z biegiem czasu nabieramy słusznych podejrzeń. Również Brunul odkrywa, że jego "narzeczona" jest współpracowniczką bezpieki. Ona zaś bez skrupułów wykorzystuje tytułowego bohatera. Ten z kolei jest przez większość książki jednostką w irytujący sposób bezwolną, nawet w czasach sprzed więzienia. Jego historia jest tym tragiczniejsza, że kiedy wreszcie podejmuje samodzielną decyzję, to owa decyzja polega na dobrowolnej rezygnacji z wolności. Podczas ucieczki za granicę Brunul demaskuje Elizę i postanawia zostać w Rumunii.
Nie jest to proza, którą czyta się przyjemnie. Długie opisy tortur, więziennego życia i komunistycznej, szarej codzienności kończy scena, która potwierdza, że reżim potrafi złamać człowieka, nawet pełnego pasji artystę. Bezkompromisowy pesymizm autora musi przygnębić czytelników. Tym różni się ta książka od zapisków świadków historii, których nawet w zniewoleniu nie można było złamać.
poniedziałek, 2 czerwca 2025
Lucian Dan Teodorovici, Matei Brunul
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Piramida zwierząt, reż. M. Borczuch, Narodowy Stary Teatr w Krakowie,
Oto prawdziwa sztuka - opowiedzieć o najważniejszych wydarzeniach lat dziewięćdziesiątych w dziedzinie sztuk plastycznych bez pokazywania ty...
-
"Znachor" reż. Jakub Roszkowski, Teatr im. J. Słowackiego "Znachor" jako propozycja na dzień zakochanych? Historia opowi...
-
Najpierw ustalasz reguły gry! mówi pisarz. A potem narzekasz, że musisz ich przestrzegać! [Legendy, s. 78]. Albo ich nie przestrzegasz, ja...
-
Przyznam się szczerze, że nigdy do końca nie rozumiałem zmagań literatów I połowy XX stulecia z zagadnieniem formy. Wiele energii wkładali n...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz